Charlie Dont Surf
Blog > Komentarze do wpisu
Nowa wojna Zachodu cz. 1

 

Wczoraj wieczorem Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję nr 1973, która: ustanawia nad terytorium Libii strefę zakazu lotów w celu ochrony ludności cywilnej, daje możliwość wprowadzenia ścisłej blokady morskiej (w celu implementacji wcześniejszego embarga na dostawy broni) i zamraża zagraniczne środki finansowe i inne zasoby ekonomiczne władz Libii (pełny tekst tutaj). Rezolucja wyraźnie zakazuje jakiejkolwiek okupacji terytorium Libii przez obce wojska lądowe, jednak nie wyklucza to ograniczonej interwencji. Nie można mieć żadnych wątpliwości iż wprowadzenie i utrzymywanie strefy zakazu lotów nad suwerennym państwem jest aktem wojny. Istnieje szansa że pułkownik Kaddafi po tej rezolucji zostanie odsunięty od władzy przez kogoś z jego wewnętrznego kręgu, jednak bardziej prawdopodobne jest, że będzie walczył do końca. W tej i następnej notce postaram się przedstawić siły jakimi dysponują (mogą dysponować) strony konfliktu i ich potencjalne plany.

Siły lojalne wobec Kaddafiego

Część z liczących 50,000 ludzi wojsk lądowych (trudno ocenić jaka, prawdopodobnie ok. 1/3) przeszła na stronę rebeliantów, jednak lojalne pozostały niemal w całości siły powietrzne (20,000 żołnierzy) , które zajmują się także obroną przeciwlotniczą kraju - w związku z czym w nadchodzącej kampanii odegrają kluczową rolę. Flota powietrzna Libii jest liczna, ale dość przestarzała. W jej skład wchodzą MiGi-23 (ponad 100), MiGi-21 (ok. 20), MiGi-25 (ok. 60, trudno powiedzieć czy są sprawne), Su-22 (ponad 30 - one najczęściej biorą udział w bombardowaniach). Przeciwko rebeliantom mogą też zostać użyte treningowe samoloty L-39 (z dawnej Czechosłowacji), z samolotów Mirage F1 sprawny pozostał prawdopodobnie tylko jeden (dwa uciekły na Maltę, jeden prawdopodobnie zestrzelono, pozostałe są niesprawne). Libia dysponuje stosunkowo liczną flotą śmigłowców szturmowych z rodziny Mi-24 (ok. 30 Mi-24/25/35). Tego typu maszyny pomogły Saddamowi Husajnowi zgnieść powstanie szyitów po operacji Pustynna Burza, przeciwko słabo wyposażonym w broń przeciwlotniczą rebeliantom walczącym na nadbrzeżnych równinach są śmiertelnie niebezpieczne i stosunkowo trudne do zniszczenia przez samoloty z dalszych odległości. W skład sił powietrznych wchodzi także dość różnorodna flota maszyn transportowych (amerykańskich, rosyjskich i francuskich typów), która w początkowej fazie rebelii posłużyła do przetransportowania najemników i milicji plemiennych z południa kraju, a następnie pozwoliła przegrupować siły do kontrataku. Dodatkowe omówienie sił jakimi dysponuje Kaddafi - tu.

Obronę przeciwlotniczą dalekiego zasięgu zapewniają systemy rakietowe S-200, obronę bezpośrednią - systemy S-75, S-125 i mobilne 2K12 Kub (tutaj można przeczytać notkę blogową z maja 2010 opisującą system obrony plot Libii wraz z mapkami i zdjęciami satelitarnymi). Ile z tych systemów przetrwało rebelię trudno powiedzieć, ale można założyć że funkcjonują te osłaniające Trypolis i Sirt (miejsce urodzenia Kaddafiego i baza z której prowadzony jest atak na Bengazi). Systemy te są już dość mocno przestarzałe, jednak zestrzelenie samolotu F-117 przez obronę Jugosławiańską (konkretnie S-125) w 1999 r. dowodzi, iż nadal mogą stanowić zagrożenie. Dla utworzenia strefy zakazu lotów wyeliminowanie przynajmniej systemów S-200 będzie niezbędne.

Potencjalne siły koalicji

Główną bazą powietrzną do prowadzenia operacji utworzenia i utrzymywania strefy zakazu lotów będzie prawdopodobnie należąca do amerykańskiej 6 Floty NAS Sigonella na Sycylii - znajduje się w dogodnej odległości od Trypolisu (550 km). Zapewnienie patroli z tego lotniska nad Bengazi i Sirtem może być jednak kłopotliwe (ponad 700 km). Sytuację znacząco poprawiłoby udostępnienie przez Grecję bazy w Zatoce Souda na Krecie (500 km od Bengazi), trudno powiedzieć jednak czy rząd grecki na to pozwoli. Wielka Brytania dysponuje także bazą Akrotiri na Cyprze, jednak przy odległości 1000 km od Libii może ona odegrać praktyczną rolę tylko jako baza tankowców i innych samolotów wsparcia. W rejonie Libii znajduje się okręt desantowy USS Kearsarge (mogący przenosić także pionowzloty typu Harrier) - może on stanowić dogodną bazę dla śmigłowców ratujących zestrzelonych pilotów. Dołączyć do niego ma grupa bojowa lotniskowca USS Enterprise. W razie potrzeby amerykanie mogą wysłać także grupę bojową lotniskowca USS Vinson (patroluje Morze Arabskie) i w dłuższej perspektywie czasowej grupę bojową lotniskowca USS Bush (nowo oddany do służby, po zakończeniu ćwiczeń przebywa w stanie gotowości w Norfolk w Virginii - tzw "surge carrier"). Francuski lotniskowiec Charles De Gaulle wraca właśnie z operacji wspierania działań w Afganistanie i raczej nie będzie w stanie prowadzić nowych operacji.

Grupy powietrzne amerykańskich lotniskowców składają się z 4 eskadr myśliwców F/A-18 Hornet i Super Hornet, eskadry walki radioelektronicznej z samolotami EA-6B Prowler, eskadry samolotów AWACS E-2C Hawkeye i eskadry śmigłowców. US Air Force wyśle w region operacji myśliwce F-15C (walka powietrzna) i F-15E (zwalczanie celów lądowych). Myśliwce typu F-16 będą raczej tylko wspierały operacje, gdyż mają zbyt krótki zasięg. Mówi się także o wysłaniu najnowszych myśliwców typu F-22. Wspierać je będą samoloty zwiadu radarowego (E-3 Sentry, E-8 JSTARS), zwiadowcze bezzałogowce, samoloty rozpoznania/walki elektronicznej (m. in. rodzina RC-135) i flota tankowców powietrznych. Francuska Armée de l'Air dysponuje mysliwcami Mirage 2000 i Rafale, a RAF Eurofighterami i Tornado (w wersjach obrony powietrznej i bombowej).

W części drugiej zajmę się potencjalnymi planami stron oraz problemami jakie mogą wyniknąć w czasie trwania wojny.

piątek, 18 marca 2011, bigduke6

Polecane wpisy